Archiwa tagu: sosnowiec

Olkusz Street Photography #2

Dzisiaj kilka fotek z krótkiego wypadu na ulicę w moim mieście Olkuszu.
Muszę przyznać, jest różnica pomiędzy dużym miastem jak Kraków(nie wspominając o Nowym Yorku czy Londynie)  a małym Olkuszem. Ludzie nie są przyzwyczajeni, że ktoś im robi zdjęcia i co chwila pytają po co to jest, ale z miłą satysfakcją obserwowałem jak po wytłumaczeniu im po co to robię rozumieli i nie denerwowali się a nawet uśmiechali i życzyli powodzenia 🙂

Może takimi małymi kroczkami przyzwyczaję ludzi do obecności obiektywu i w przyszłości nie będzie to takie krępujące dla nich jak i dla mnie 🙂

Fotek nie jest dużo, ale zawsze coś.
Miłego oglądania.

Fotograficy Olkuscy 2013

Właśnie się dowiedziałem, że moje zdjęcie zakwalifikowało się do wystawy „Fotograficy Olkuscy 2013”, która odbędzie się 15 marca 2013 roku w Pawilonie Wystawienniczym MOK ul. Szpitalna 32.

Wkrótce więcej informacji o tej wystawie.

Fotograf jak samuraj sprzęt powinien mieć przy sobie :)

Zabawna historia, chyba czas pogodzić się z tym, że aparat trzeba nosić nawet jak nie planujemy sesji w danym dniu.

Wczoraj po przygotowaniach na wernisaż wyprawy do Kopalni soli w Wieliczce wracałem do domu, akurat miałem aparat żeby porobić backstage. Wychodząc z Domu Kultury patrzę a tam dwóch gości coś wymachuje jakieś ognie coś… Tak odruchowo stanąłem no i okazało się, że to kuglarze, a że była nic ciemno, ognie fajnie wyglądały więc wyciągnąłem aparat bez namysłu i zrobiłem kilka zdjęć, licząc że któreś wyjdzie bo lampy nie miałem założonej a czas gonił 🙂

Poniżej efekt kilku fotek, myślę że jak na te warunki z takim małym czasem efekt wyszedł zacnie, nie mogę się doczekać kolejnych sesji już tym razem z przygotowaniem 🙂

Wernisaż kolegi i jego mamy

Wczoraj w Olkuszu w Galerii Sztuki kolega Piotr Kajda z klubu OKMF (https://www.facebook.com/okmf.mok) miał wernisaż fotografii połączony z wystawą malarstwa autorstwa jego mamy Anny Kajdy. Oczywiście nie omieszkałem się tam pojawić i pofocić troszkę żeby nie wypaść z wprawy 🙂

Wystawa wyszła bardzo fajnie, frekwencja spora sami zainteresowani się nie spodziewali nawet takiej.

Poniżej conieco fotek, jakie poczyniłem:

War… War never changes.

Te słynne słowa są znane chyba każdemu graczowi komputerowemu, w tym i mnie 🙂
Serii Fallout chyba nikomu nie trzeba przedstawiać, za to ja chciałem przedstawić preludium
do nowej sesji jaka mieści mi się w głowie inspirowanej wspomnianą grą Fallout ale też inną grą (http://www.sigonyth.com/), która nigdy nie wyszła a której byłem współautorem i pomysłodawcą oraz założycielem niezaleznej grupy, któraż to próbowała tę grę stworzyć.
To były wspaniałe czasy kudos dla tych osób, bo pomimo pracy zdalnej po pracy/szkole byliśmy bardzo blisko aby to zrobić, stąd też w głowie stworzyła mi się sesja nawiązująca klimatem do gier postapokaliptycznych.

Kolejne zdjęcia soon TM 🙂

Zapraszam również do lajkowania na FB https://www.facebook.com/photo.php?fbid=556357997721883&set=a.530958610261822.125861.206661002691586&type=1&theater&notif_t=photo_comment

Wizyta w Kopalni Soli w „Wieliczce”

Dokładnie 10 dni temu wraz z kolegami z Olkuskiego Klubu Miłośników Fotografii wybraliśmy się do kopalni w Wieliczce.
Zdjęcia robiliśmy w kompletnych ciemnościach, gdyż ta część kopalni nie jest oświetlona jak część standardowa turystyczna, więc musieliśmy improwizować przyniesionymi latarkami i kto miał lampami błyskowymi.
W tej części kopalni jeszcze nie byłem droga do przebycia była dosyć długa także na postoje i zdjęcia było względnie mało czasu. Na dodatek w zasięgu wzroku było tylko to co się oświetliło latarką, to też wiele ujęć wciąż czeka na powrót do Kopalni 🙂

Zabawy było co nie miara, nie obyło się bez strat ale to inny wątek 🙂 A jak komuś się coś nie podoba to łyżka soli hej 🙂 

Digiscoping #2

Kolejna próba z teleskopem myślę udana, tym razem udało mi się zmusić aparat i teleskop do współpracy tak, aby nie było winiety i znacznie poprawiła się ostrość. Warunki kiepskie, bo pochmurno więc musiałem użyć dużego ISO 2500 po to aby móc zrobić zdjęcie z czasem 1/1000 bo nie wziąłem statywu więc opierałem aparat na plecaku – efekt coś pomiędzy fotografią z ręki a statywem 🙂

Odległość od obiektu, około 80-100 metrów.
Aha i o ile bym zapomniał ptaszki to Kawki(Corvus monedula)